Yoni Love
Biała willa w stylu suahili z basenem, ogród z bananowcami

Retreat kobiecy na Zanzibarze · by Yoni Love

Twoje ciało nie potrzebuje kolejnej techniki.
Potrzebuje WARUNKÓW.

Jedenaście dni na Zanzibarze. Dwanaście kobiet. Jedna praktyka dziennie, a poza nią ocean, przyprawy, mango, upał, kolory, rozmowy i naprawdę dużo przestrzeni.

Nie przyjeżdżasz tutaj przerabiać siebie od rana do nocy. Przyjeżdżasz zobaczyć, co dzieje się z Twoim ciałem, kiedy przez jedenaście dni nie musi wszystkiego ogarniać.

5–15 marca 2027 11 dni 10 nocy 12 kobiet

Masz pytania? Napisz do mnie ZANZIBAR na Instagramie. Odpisuję osobiście.

Zacznijmy od tego

Nie przyjeżdżasz tu się naprawiać

Być może od dawna robisz bardzo dużo. Ogarniasz pracę, dom, dzieci, relacje, kalendarz. Potrafisz się zebrać, dowieźć, zrobić to, co trzeba.

I być może właśnie dlatego coraz bardziej tęsknisz za czymś zupełnie innym. Nie za kolejną rzeczą do zrobienia. Za przestrzenią.

Za swoim ciałem, kiedy nie musi się spieszyć.
Za przyjemnością, która nie jest praktyką do wykonania.
Za porankiem, po którym nigdzie nie musisz lecieć.
Za dotykiem słońca, wodą, jedzeniem, zapachem, ruchem.
Za tym stanem, w którym nie tylko odpoczywasz, ale naprawdę zaczynasz wracać do siebie.

Możesz znać już wiele narzędzi. Możesz wiedzieć dużo o układzie nerwowym, ciele, seksualności, regulacji. Możesz mieć za sobą kursy, terapię, warsztaty.

Ale jest coś, czego nie da się przekazać przez ekran. Doświadczenie bycia przez jedenaście dni w innych warunkach. Bez wciskania praktyki pomiędzy obowiązki. Bez konieczności natychmiastowego powrotu do swojej codziennej roli.

I właśnie temu służy ten retreat.

Na co dzień

  • Praktyka pomiędzy jednym a drugim „muszę”
  • Telefon zawsze gdzieś obok
  • Odpoczynek, który często trzeba sobie najpierw zorganizować
  • Przyjemność odkładana na moment, kiedy wreszcie będzie czas
  • Ciało, które bardzo szybko musi wrócić do działania

Tutaj

  • Rano masz czas na śniadanie, a dopiero potem spotykamy się na praktyce
  • Po praktyce nie czeka na Ciebie lista zadań
  • Możesz spędzić trzy godziny w oceanie albo trzy godziny w hamaku
  • Ktoś gotuje dla Ciebie
  • Nie musisz organizować dnia dla innych
  • Masz czas, żeby poczuć efekt praktyki, zamiast natychmiast wracać do życia

Nie chodzi o ucieczkę od życia. Chodzi o doświadczenie innego sposobu bycia w nim.

Przez jedenaście dni nie jesteś tą, która organizuje, dowozi, karmi, pamięta i trzyma wszystko.
Możesz być tą, która przyjmuje.

Dlaczego Zanzibar

Ciało nie otwiera się od techniki. Otwiera się od warunków.

Myślę o ciele trochę jak o ogrodzie. Nie wciskasz guzika, żeby zaczęło czuć więcej. Tworzysz warunki, w których stopniowo może odpuścić kontrolę, napięcie i ciągłą gotowość.

Dlatego ten retreat nie jest kolejną porcją praktyk. Praktyki są tylko częścią. Resztą praktyki jest samo życie tutaj.

A Afryka robi z kobietą coś, czego nie robi żadne inne miejsce. Jest gorąca, głośna, kolorowa i zupełnie nieprzepraszająca. Nie pyta, czy jesteś gotowa. Po prostu Cię dotyka. Zapachem, upałem, smakiem, dźwiękiem, kolorem tkanin, śmiechem kobiet na targu.

I coś w Tobie, co dawno nauczyło się być ciszej i mniej, zaczyna odpowiadać.

01

Ciepło

Styczeń na Zanzibarze to ciepło, lekka odzież, bose stopy, woda i dużo czasu spędzanego na zewnątrz.

Nie musimy przez pierwsze trzy dni docierać do ciała. Ono jest cały czas dotykane przez życie. Przez temperaturę, wiatr, wodę, zapach, jedzenie.

02

Czas

Jedna praktyka może coś otworzyć. Ale dopiero później zaczyna się coś naprawdę ciekawego: masz kilka godzin, żeby nic z tym nie robić.

Nie zamykasz laptopa po spotkaniu online. Nie biegniesz po dziecko. Nie wracasz do maili. Praktyka ma gdzie osiąść.

03

Odległość

Sama podróż tworzy granicę pomiędzy Twoją codziennością a tym doświadczeniem.

Nie po to, żeby od niej uciekać. Po to, żeby przez kilka dni zobaczyć siebie poza automatycznymi rolami, które w domu uruchamiają się, zanim zdążysz o nich pomyśleć.

04

Soczystość

Mango jedzone rękami, sok lecący po przedramieniu. Sól zasychająca na skórze. Goździki i cynamon roztarte w palcach. Kolory tkanin, które w Polsce wydawałyby się za mocne. Ocean ciepły jak ciało. Nocne dźwięki wyspy.

Tutaj praca ze zmysłami nie kończy się wraz z praktyką. Wyspa ją kontynuuje, cały dzień, bez pytania Cię o zgodę.

05

Dzikość i prawda

W kobiecie jest to samo, co w tym miejscu. Żywotność, która nie jest agresją. Soczystość, która nie potrzebuje niczyjej zgody. Prawda ciała, które nie udaje, że jest mniejsze, niż jest.

Tylko u nas przykryło ją dziesięć warstw: zimno, pośpiech, grzeczność, rola. Tutaj te warstwy schodzą same, bo nikt ich nie podtrzymuje.

06

To jest miejsce, w którym żyję

Nie przylatuję na Zanzibar razem z grupą i nie poznaję go razem z Wami. Mieszkam tutaj.

Dlatego chcę pokazać Ci nie tylko Zanzibar z pocztówki, ale też miejsca, ludzi, smaki i fragmenty życia, które sama tutaj poznałam. To dla mnie jedna z najważniejszych części tego retreatu.

Rytm dnia

Nie zaczynamy o szóstej rano

Nie będziemy zaczynać o 6 rano tylko dlatego, że retreat powinien wyglądać duchowo. Śniadanie zaczynamy spokojnie. O 9:30 spotykamy się na praktyce.

Nie ma programu wypchanego od rana do nocy. Są dni wyspy, są dni praktyki i są celowo puste godziny. Bo nie chcę, żebyś wróciła z retreatu i potrzebowała kolejnego urlopu po retreacie.

Ale praktyka to nie wszystko, co dostajesz ode mnie. Najwięcej przekazuję pomiędzy. Przy stole, w drodze na targ, w wodzie, w rozmowie, która zaczyna się przypadkiem i trwa godzinę.

Przez jedenaście dni masz ze mną codzienny kontakt. Nie w formie wykładu, tylko w sposób ucieleśniony: widzisz, jak jem, jak się poruszam, jak odpoczywam, jak mówię nie. Tego nie da się przekazać przez ekran ani zmieścić w module kursu. To jest najbardziej unikatowa część tego wyjazdu.

A jednocześnie to nie będzie wyjazd, na którym cały czas jesteśmy razem. Bliskość potrzebuje też przestrzeni.

I jeszcze jedno, ważne. Ten plan nie jest sztywny. Pogoda, przypływ, to, czego akurat potrzebuje grupa, i to, co akurat dzieje się na wyspie, mogą go poprzestawiać. Nie traktuję go jak rozkładu jazdy, tylko jak ramę, w której jest miejsce na spontaniczność.

8:00–9:00
ŚniadanieJesz we własnym tempie.
9:30
PraktykaZwykle 1–2 godziny.
około 12:00
Wyspa albo przestrzeń dla siebieWycieczka, ocean, hamak, sen, rozmowa. Co drugi dzień coś się dzieje, co drugi nie dzieje się nic.
pomiędzy
Jestem z WamiNie tylko na praktyce. Przy stole, w wodzie, na targu, w rozmowie na boku. To, co przychodzi po praktyce, ma gdzie wybrzmieć.
popołudnia
i wieczory
Należą do CiebieW większości. Czasem spotkamy się jeszcze na zachód słońca, taniec albo wspólną kolację.

Popołudnia i wieczory

Tu zawsze coś się dzieje

Zanzibar nie zasypia po zachodzie słońca. Na wyspie co wieczór dzieje się kilka rzeczy naraz i nie mówię o dyskotekach dla turystów, tylko o czymś dużo bardziej żywym.

Twój wolny czas nie musi oznaczać siedzenia w domu. Chociaż jeśli akurat tego chcesz, to też jest dobry wybór.

Muzyka na żywoKolacja przy świecach i zespół grający kilka metrów od stolika. Prawie każdego wieczoru, w którymś z miejsc.
Sunset sessionsDidżej i ludzie na piasku, kiedy słońce schodzi do wody. Bez biletów, bez list gości.
Targi z jedzeniemKilkanaście stoisk, świeże owoce morza, grill, sok z trzciny. Jedzenie jest tu osobną przygodą.
Wieczory z ludźmiPub quiz, na który przychodzi się samemu i zespoły tworzą się na miejscu. Nic tak szybko nie rozbraja.
Sztuka i słowoSpotkania z artystami, malarzami, pisarzami. Zanzibar ma scenę, o której turyści zwykle nie wiedzą.
Ogień i taniecGrill na plaży, bębny, tańczenie do późna. Albo leżenie na kocu i patrzenie w gwiazdy.

Nie musisz niczego szukać ani niczego organizować. Mieszkam tutaj i na bieżąco wiem, co w danym tygodniu gra i gdzie warto pojechać. Powiem Wam, podrzucę, umówię transport.

A jeśli któregoś wieczoru wolisz zostać w domu, wejść do basenu i pójść spać o dwudziestej pierwszej, to jest równie dobry wieczór. Nic tu nie jest obowiązkowe.

Program

Jedenaście dni, jedna droga

Oś retreatu to pięć kroków, po których prowadzę kobiety od lat: czuję, oddycham, poruszam, wyrażam, przyjmuję. Jeśli byłaś u mnie na kursie, rozpoznasz je od razu. Jeśli nie byłaś, dostaniesz je pierwszy raz w ciele, a nie na ekranie.

To jest rama, nie rozkład jazdy. Pogoda, przypływ, to, czego akurat potrzebuje grupa, i to, co akurat dzieje się na wyspie, mogą przesunąć kolejność dni. Tak ma być. Najlepsze rzeczy na Zanzibarze zwykle nie są zaplanowane.

1piątek

Przyjeżdżam

Przylot, transfer, wejście do domu. Zimny ręcznik, woda kokosowa, cisza. Popołudnie wolne i nic się nie dzieje. To jest celowe, bo ciało potrzebuje kilku godzin, żeby zrozumieć, gdzie jest.

18:30 krąg otwarcia na dachu. Imiona, po co tu jesteś, jedna rzecz, którą zostawiasz w Polsce. Krótko, bez wyciskania.

2sobota

Czuję

9:30 · 2h Praktyka otwierająca. Powrót do zmysłów. Skóra, oddech, ciężar, dotyk własnej dłoni. Zaczynamy od zasady, którą powtarzam wszystkim: brak czucia też jest informacją.

Popołudnie Ocean. Pierwsze wejście do wody razem. Nic więcej.

3niedziela

Oddycham

9:30 · 1,5h Układ nerwowy. Bezpieczeństwo jako warunek wszystkiego, co potem. Oddech, który schodzi znacznie niżej niż klatka piersiowa.

Popołudnie Sekretna jaskinia. Pływanie w słodkiej wodzie w grocie, do której nie dociera słońce. Pół dnia. Wieczór wolny.

4poniedziałek

Smak i zapach dzień wyspy

Od 9:30 Farma przypraw. Wanilia, goździki, cynamon, pieprz, kardamon, ylang-ylang. Rozcierasz w palcach, wąchasz, gryziesz, rozpoznajesz z zawiązanymi oczami. Prowadzę to jako praktykę węchu i smaku, nie jako zwiedzanie. Wracasz z tego z nosem i językiem, które znowu coś zauważają.

Po południu Spotkanie z lokalnymi kobietami. Gotujemy razem, plecemy, śpiewamy, henna. Nie oglądamy nikogo z autokaru. Robimy coś wspólnie, a kobiety dostają za to wynagrodzenie.

Wieczór Kolacja z tego, co ugotowałyśmy.

5wtorek

Poruszam

9:30 · 1,5h Biodra, miednica, energia w ruchu. Ciało, które przestaje być prowadzone przez głowę.

Popołudnie nic

17:30 Taniec na dachu przy zachodzie. Bez choreografii, bez estetyki, bez lustra.

6środa

Ocean dzień wyspy

Całodniowy rejs. Delfiny, snorkeling, piaszczysta łacha na środku wody, lunch na łodzi. Jedyny dzień, w którym wychodzimy zaraz po śniadaniu i wracamy późnym popołudniem. Zamiast praktyki w domu robimy dwadzieścia minut oddechu na wodzie.

Wieczór Cichy. Wczesne spanie. Sól na skórze.

7czwartek

Nic nic

9:30 · 1h Krótka, miękka praktyka. Oddech i leżenie, nic do zrobienia. Ciało po całym dniu na wodzie samo wie, czego chce.

Cały dzień Wolny. Bez wyjazdu, bez planu, bez godziny, o której trzeba gdzieś być. Masaż, hamak, basen, spanie, rozmowa, targ obok domu, ocean, książka albo nic z tych rzeczy.

To nie jest dziura w programie. To jest dzień, dla którego warto było przylecieć tak daleko, i jedyny moment, w którym nic się od Ciebie nie chce.

Wieczór Jeśli grupa ma ochotę, wychodzimy na wyspę. Muzyka na żywo, kolacja przy wodzie, ogień na plaży. Jeśli nie, zostajemy w domu.

8piątek

Głos i wyrażanie

9:30 · 2h Praca z głosem, oddechem i dźwiękiem. Nie chodzi o śpiewanie ładnie. Chodzi o doświadczenie własnego głosu również poza mówieniem, tłumaczeniem i dobieraniem odpowiednich słów.

Popołudnie Wolne. Ocean, cisza, spanie. Po pracy z głosem ciało zwykle chce zostać samo.

9sobota

Las dzień wyspy

Po śniadaniu Park narodowy. Małpy czerwone kolobusy, namorzyny, chodzenie w wilgoci i w cieniu. Zupełnie inny Zanzibar niż plaża.

Popołudnie Wolne.

10niedziela

Przyjmuję

9:30 · 3h To najdłuższa praktyka tego retreatu. Nie dlatego, że musi wydarzyć się w niej coś spektakularnego. Po prostu dopiero po ponad tygodniu wspólnego bycia mamy warunki, żeby dać jej więcej czasu.

Przyjemność, czucie, przyjmowanie. Bez celu do osiągnięcia i bez sprawdzania, czy mi wychodzi.

Popołudnie Warsztat malarski z lokalnym artystą. Świadomie po najdłuższej pracy. Ręce, kolor, brak słów, brak interpretacji.

19:00 Uroczysta kolacja i krąg zamknięcia. Jedno zdanie do siebie za pół roku.

11poniedziałek

Wracam

9:30 · 45 min Ostatnia praktyka. Zakotwiczenie i konkret: co robisz w pierwszym tygodniu po powrocie, żeby to nie wyparowało.

Potem pakowanie i transfer na lotnisko.

A po powrocie?

Retreat nie kończy się na lotnisku. Powrót do domu jest częścią tego doświadczenia, bo właśnie wtedy najłatwiej wrócić automatycznie do starego rytmu.

Dlatego po Zanzibarze zostajemy jeszcze przez sześć tygodni w kontakcie. Dostajesz zamkniętą grupę na 6 tygodni, wspólne spotkanie online około 3 tygodnie po powrocie, nagraną praktykę „Powrót do stanu” oraz list, który napiszesz do siebie na Zanzibarze i który wróci do Ciebie kilka miesięcy później.

Nie po to, żeby zatrzymać stan z wyjazdu na zawsze. Po to, żeby umieć do niego wracać.

Miejsce

Nasz dom przez jedenaście dni

Biała willa w stylu suahili. Sześć sypialni, łóżka z moskitierami, ogród pełen zieleni, basen, duży wspólny stół i zadaszony taras, na którym możemy praktykować.

Ocean jest w zasięgu spaceru. Na czas retreatu cały dom jest tylko dla nas.

Basen i leżaki pod bananowcami
Sypialnia z łóżkiem z baldachimem i łukowym oknem
Zadaszony taras z muszlowymi lampami i widokiem na bananowce
Nakryty wspólny stół z ceramiką i lnianymi serwetkami
Betonowa wanna wolnostojąca przy wysokim oknie
Jasna sypialnia z kamienną ławą pod łukowym oknem
Basen w cieniu drzewa mango, hibiskus przy krawędzi
Salon z pomarańczową kanapą i plecionymi talerzami na ścianie
Wnęka okienna z poduszkami i widokiem na ogród
Złoty zachód słońca nad murem z blankami

Nie podaję dokładnej lokalizacji publicznie. Po zapisie dostaniesz nazwę, adres, mapę oraz cały pakiet organizacyjny.

Jeśli miejsce jest jednym z elementów, które zdecydują o Twoim wyjeździe, napisz do mnie przed zapisem. Pokażę Ci więcej i odpowiem na pytania.

Co dostajesz

Co jest w cenie, a czego w niej nie ma

  • Dziesięć nocy w willi wynajętej na wyłączność, pokój dwuosobowy
  • Śniadania i obiadokolacje przez cały pobyt, gotowane na miejscu ze świeżych produktów
  • Praktyki ze mną codziennie, od 45 minut do 3 godzin, według programu
  • Całodniowy rejs: delfiny, snorkeling, piaszczysta łacha, lunch na wodzie
  • Farma przypraw prowadzona jako praktyka zmysłów
  • Spotkanie z lokalnymi kobietami i wspólne gotowanie
  • Sekretna jaskinia i pływanie w słodkiej wodzie
  • Park narodowy, kolobusy i namorzyny
  • Warsztat malarski z lokalnym artystą
  • Masaż w dniu wolnym
  • Transfery z lotniska i z powrotem oraz transport na wszystkie wyjazdy
  • Powrót do domu: grupa na sześć tygodni, spotkanie online, nagrana praktyka, list do siebie

Poza ceną

  • Lot · orientacyjnie 3 000 – 4 000 zł w obie strony, zależnie od terminu rezerwacji i połączenia. Sprawdzam możliwość wspólnego przelotu dla grupy i dam znać, jeśli się uda
  • Wiza do Tanzanii · obecnie 50 USD plus 2 USD opłaty transakcyjnej, czyli około 200 zł. Składasz ją sama, online, na rządowym portalu visa.immigration.go.tz. Wydanie trwa od pięciu do dziesięciu dni roboczych, więc składamy ją najpóźniej miesiąc przed wylotem
  • Obowiązkowe ubezpieczenie Zanzibaru (ZIC) · obecnie 44 USD, czyli około 170 zł. Kupuje je każdy, kto wjeżdża na wyspę, na rządowym portalu visitzanzibar.go.tz. Obejmuje leczenie i ewakuację medyczną. Bez niego nie wpuszczą Cię na wyspę
  • Lunche w dni, kiedy jesteśmy poza domem, oraz Twoje własne wydatki

Razem poza ceną retreatu wychodzi mniej więcej 3 400 – 4 400 zł, z czego zdecydowaną większość stanowi lot.

Kwoty wizy i ubezpieczenia są aktualne na wrzesień 2026 i przeliczone po kursie około 3,80 zł za dolara. Do marca 2027 stawki i przepisy wjazdowe mogą się zmienić, więc zawsze sprawdzaj je bezpośrednio na stronach rządowych przed wylotem. Wizę i ubezpieczenie ZIC kupujesz sama, nigdy przez pośredników, którzy biorą za to kilkukrotność ceny.

Szczerze

Dla kogo to jest, a dla kogo nie

To może być dla Ciebie, jeśli

  • Dajesz dużo innym i tęsknisz za doświadczeniem, w którym przez chwilę również Ty jesteś przyjmującą
  • Chcesz wrócić do ciała nie przez kolejne zadania, ale przez doświadczenie
  • Interesuje Cię praca z czuciem, przyjemnością, oddechem, ruchem i układem nerwowym
  • Masz ochotę być częścią małej grupy kobiet, ale potrzebujesz też własnej przestrzeni
  • Chcesz zobaczyć Zanzibar nie tylko jako wakacyjną destynację
  • Możesz dać sobie jedenaście dni poza swoją codzienną rolą

Ten wyjazd raczej nie jest dla Ciebie, jeśli

  • Szukasz typowego all inclusive
  • Najbardziej zależy Ci na intensywnym programie od rana do nocy
  • Nie chcesz uczestniczyć w pracy z ciałem i grupowych praktykach
  • Jesteś obecnie w ostrym kryzysie psychicznym i potrzebujesz przede wszystkim indywidualnego wsparcia terapeutycznego
  • Koszt wyjazdu oznaczałby dla Ciebie wejście w realne problemy finansowe
Agnieszka, prowadząca retreat

Kto prowadzi

Agnieszka

Psycholożka i seksuolożka. Od dziewięciu lat prowadzę kobiety do czucia siebie, przez Yoni Love przeszło ich około trzech tysięcy.

Sama byłam poza ciałem przez lata. Dziesięć lat jogi i tańca, a używałam ciała jak narzędzia. Dopiero praca z ciałem od zupełnie innej strony pokazała mi, że ono nie jest maszyną, tylko ma swoją mapę.

Nie uczę technik. Pokazuję, dlaczego Twoje ciało jeszcze nie czuje i jak stworzyć warunki, w których samo zechce się otworzyć.

Mieszkam na Zanzibarze. To nie jest wyjazd, na który przylatuję poprowadzić. To zaproszenie do miejsca, w którym żyję.

Kobiety o pracy ze mną

To nie są opinie z retreatu, bo ten jest pierwszy

To są słowa kobiet z moich kursów. Ta sama praca, ta sama prowadząca, tylko przez ekran, a nie przez jedenaście dni na wyspie.

„Pierwszy raz poczułam energię, jaka JEST we mnie, tak zasilająca, że inni to zauważyli.”
Klaudia
„Bałam się, że żadna praktyka na mnie nie zadziała. A poczułam się zaopiekowana i dostałam więcej energii życiowej. W sumie to dojrzałam.”
Kasia, 31
„Ciało było dosłownie zagruzowane, straciłam do niego dostęp. Potem poczułam się jak w domu.”
Magdalena, 35
„Ulga nie z ciśnięcia, tylko z połączenia ze sobą. Osiemdziesiąt procent napięć i bólu zeszło. Niby nic się nie zmieniło, a wszystko się zmieniło.”
Angelina, 36

Cena

Dwanaście miejsc

Willa jest wynajęta na wyłączność i mieści dwanaście kobiet. To nie jest sztuczne ograniczenie ani licznik na stronie. Po prostu tyle jest łóżek.

11 900 złw trzech ratach
  • 4 500 zł przy zapisie, rezerwuje Twoje miejsce
  • 3 700 zł do 10 grudnia
  • 3 700 zł do 10 stycznia
  • Klarna · samą zaliczkę 4 500 zł też możesz rozłożyć na trzy raty. Przy rezerwacji zaznacz Klarna
11 000 złprzy wpłacie całości
  • 900 zł taniej od ceny podstawowej
  • Dla pierwszych czterech kobiet dodatkowo: sesja jeden na jeden ze mną przed wyjazdem, dostęp do kursu GŁĘBIA ŁONA i pierwszeństwo wyboru pokoju oraz współlokatorki
  • Klarna · całość też możesz rozłożyć na trzy raty. Przy rezerwacji zaznacz Klarna
Zakwaterowanie
2 osoby
Pokój dzielony. Dobieram pary sama, po krótkiej ankiecie, i piszę każdej, z kim śpi i dlaczego.
Przyjedź w parze
Jeśli przyjeżdżasz z przyjaciółką albo siostrą, śpicie razem i macie pokój dla siebie. Napisz, a zarezerwuję Wam jeden.
Rezygnacja
do 10.12
Po tym terminie zaliczka jest bezzwrotna, ale zawsze możesz przekazać swoje miejsce innej kobiecie, do 5 stycznia.

Płatność przez Stripe, bezpiecznie i od razu. Płatność możesz rozłożyć na trzy raty przez Klarnę, wystarczy zaznaczyć Klarna przy rezerwacji.
Masz pytania przed wpłatą? Napisz do mnie ZANZIBAR na Instagramie. Odpisuję osobiście.

Zanim zapytasz

Pytania, które i tak byś zadała

Czy to będzie bardzo intensywne?

Nie. Prowadzę jedną praktykę dziennie, od godziny do trzech, przedpołudniem. Potem wyspa albo nic, a popołudnia i wieczory w większości należą do Ciebie. Jeśli któregoś dnia Twoje ciało powie, że ma dość, zostajesz w hamaku i to jest pełnoprawny wybór, a nie wypadnięcie z programu.

Czy to jest ezoteryczne? Bo ja tak nie mam.

Jestem psycholożką i seksuolożką. Pracuję z układem nerwowym, oddechem, napięciem i czuciem. Nie ma tu wróżenia, nie ma diagnoz z kart, nie ma języka, w którym wszystko jest energią. Jeśli coś nazywam energią, mówię o czymś, co da się poczuć w ciele i opisać po ludzku.

Boję się, że nie dogadam się z grupą.

Rozumiem. I dlatego nie buduję tego retreatu w taki sposób, żebyśmy przez jedenaście dni robiły wszystko razem.

Jesteśmy małą grupą, ale dom daje dużo przestrzeni. Możesz być z kobietami przy stole, a godzinę później zniknąć z książką przy basenie. Nie będę wymuszać bliskości.

Dobra grupa nie polega na tym, że wszystkie stają się najlepszymi przyjaciółkami. Chodzi o to, żeby każda mogła być w niej sobą.

Z kim będę spać? Nie znam nikogo.

Pokoje są dwuosobowe. Przed wyjazdem dostaniesz krótką ankietę: o której zasypiasz, czy potrzebujesz ciszy rano czy rozmowy, co Ci przeszkadza. Dobieram pary sama i piszę każdej z osobna, z kim śpi i dlaczego tak Was połączyłam. Nie losuję.

Jeśli przyjeżdżasz z przyjaciółką albo siostrą, dostajecie pokój razem.

Czy to jest bezpieczne? A malaria, jedzenie, woda?

Zanzibar jest spokojnym, turystycznym miejscem i mieszkam tam na stałe. Jedzenie gotujemy u siebie, w domu, ze świeżych produktów. Pijemy wodę butelkowaną. Profilaktykę przeciwmalaryczną omawiasz ze swoim lekarzem przed wyjazdem, bo to decyzja medyczna i nie podejmę jej za Ciebie.

Ubezpieczenie jest obowiązkowe dla każdego, kto wjeżdża na Zanzibar, i kupujesz je na rządowym portalu visitzanzibar.go.tz. Obejmuje leczenie i ewakuację medyczną. Bez niego nie wpuszczą Cię na wyspę.

Nie mam z kim zostawić dzieci na jedenaście dni.

To jest realna przeszkoda i nie będę Cię przekonywać, że da się ją machnąć ręką. Powiem tylko tyle: masz cztery miesiące, żeby to poukładać, a to jest sporo czasu. Jeśli chcesz, napisz do mnie, zanim uznasz, że się nie da.

A jeśli wydam te pieniądze i wrócę taka sama?

Nie obiecuję Ci przemiany, bo nikt uczciwy tego nie obieca. Obiecuję Ci warunki, których nie stworzysz sobie w Polsce w marcu, i jedenaście dni swojej uwagi. Reszta dzieje się w Twoim ciele, w Twoim tempie.

Dlatego tak dużo miejsca daję temu, co dzieje się po powrocie. Wracasz do domu i właśnie wtedy najłatwiej wejść z powrotem w stary rytm. Tam Cię nie zostawiam.

Muszę być wysportowana albo elastyczna?

Nie. To nie jest obóz jogi ani wyzwanie fizyczne. Praktyki są delikatne, robione na leżąco, siedząco i w ruchu, który sama wybierasz. Jedyne, co wymaga trochę kondycji, to wejście i wyjście z łodzi oraz spacer do oceanu.

Gdzie dokładnie to jest?

Na Zanzibarze, w domu, który wynajmuję w całości, z oceanem w zasięgu spaceru. Dokładnej lokalizacji nie podaję publicznie. Wszystko dostajesz zaraz po zapisie, razem z pakietem informacji przed wyjazdem. Jeśli miejsce jest dla Ciebie ważne przy decyzji, napisz do mnie wcześniej, pokażę Ci więcej.

Ile w sumie muszę doliczyć poza ceną retreatu?

Około 3 400 – 4 400 zł, plus Twoje własne wydatki na miejscu. Rozbijam to na części, żebyś nie miała niespodzianek:

Lot 3 000 – 4 000 zł w obie strony · wiza obecnie 50 USD plus 2 USD opłaty, czyli około 200 zł, przez visa.immigration.go.tz · obowiązkowe ubezpieczenie Zanzibaru obecnie 44 USD, czyli około 170 zł, przez visitzanzibar.go.tz.

Kwoty są aktualne na wrzesień 2026. Do marca 2027 stawki i przepisy mogą się zmienić, więc sprawdź je bezpośrednio na stronach rządowych przed wylotem. Nie korzystaj z pośredników, którzy pojawiają się wysoko w wyszukiwarce, bo biorą za to samo kilka razy więcej.

Czy mogę płacić w ratach?

Tak. 4 500 zł przy zapisie, potem 3 700 zł do 10 grudnia i 3 700 zł do 10 stycznia. Jeśli wolisz zapłacić całość od razu, płacisz 11 000 zł zamiast 11 900 zł, czyli 900 zł mniej.

Klarna działa w obu wariantach. Przy rezerwacji wybierz Klarnę, a kwota rozejdzie się na trzy raty. Przy zaliczce 4 500 zł znaczy to, że realnie zaczynasz od 1 500 zł.

Na koniec

A może właśnie tego potrzebujesz?

Nie kolejnej wiedzy. Nie kolejnego projektu pod tytułem „ja”. Nie kolejnej rzeczy do poprawienia.

Tylko jedenastu dni, podczas których ktoś gotuje dla Ciebie, rano spotykasz się ze swoim ciałem, po południu wchodzisz do oceanu, a pomiędzy jednym a drugim nie musisz niczego udowadniać.

Nie obiecuję Ci, że wrócisz jako „nowa kobieta”. Mam nawet nadzieję, że nie.

Chcę, żebyś wróciła bardziej sobą. Z pamięcią w ciele, że istnieje również taki sposób bycia.

Ciepły.
Miękki.
Żywy.
Soczysty.
Pełny.

5–15 marca 2027 · Zanzibar · 11 dni · 10 nocy · 12 kobiet
Masz pytanie? Napisz mi ZANZIBAR na Instagramie. Odpiszę Ci osobiście.

Yoni Love · Agnieszka · retreat kobiecy na Zanzibarze, 5–15 marca 2027 @yonilove_org
Yoni Love
Biała willa w stylu suahili z basenem, ogród z bananowcami

Retreat kobiecy na Zanzibarze · by Yoni Love

Twoje ciało nie potrzebuje kolejnej techniki.
Potrzebuje WARUNKÓW.

Dziesięć dni na Zanzibarze. Dwanaście kobiet. Jedna praktyka dziennie, a poza nią ocean, przyprawy, mango, upał, kolory, rozmowy i naprawdę dużo przestrzeni.

Nie przyjeżdżasz tutaj przerabiać siebie od rana do nocy. Przyjeżdżasz zobaczyć, co dzieje się z Twoim ciałem, kiedy przez dziesięć dni nie musi wszystkiego ogarniać.

17–26 stycznia 2027 10 dni 9 nocy 12 kobiet

Masz pytania? Napisz do mnie ZANZIBAR na Instagramie. Odpisuję osobiście.

Zacznijmy od tego

Nie przyjeżdżasz tu się naprawiać

Być może od dawna robisz bardzo dużo. Ogarniasz pracę, dom, dzieci, relacje, kalendarz. Potrafisz się zebrać, dowieźć, zrobić to, co trzeba.

I być może właśnie dlatego coraz bardziej tęsknisz za czymś zupełnie innym. Nie za kolejną rzeczą do zrobienia. Za przestrzenią.

Za swoim ciałem, kiedy nie musi się spieszyć.
Za przyjemnością, która nie jest praktyką do wykonania.
Za porankiem, po którym nigdzie nie musisz lecieć.
Za dotykiem słońca, wodą, jedzeniem, zapachem, ruchem.
Za tym stanem, w którym nie tylko odpoczywasz, ale naprawdę zaczynasz wracać do siebie.

Możesz znać już wiele narzędzi. Możesz wiedzieć dużo o układzie nerwowym, ciele, seksualności, regulacji. Możesz mieć za sobą kursy, terapię, warsztaty.

Ale jest coś, czego nie da się przekazać przez ekran. Doświadczenie bycia przez dziesięć dni w innych warunkach. Bez wciskania praktyki pomiędzy obowiązki. Bez konieczności natychmiastowego powrotu do swojej codziennej roli.

I właśnie temu służy ten retreat.

Na co dzień

  • Praktyka pomiędzy jednym a drugim „muszę”
  • Telefon zawsze gdzieś obok
  • Odpoczynek, który często trzeba sobie najpierw zorganizować
  • Przyjemność odkładana na moment, kiedy wreszcie będzie czas
  • Ciało, które bardzo szybko musi wrócić do działania

Tutaj

  • Rano masz czas na śniadanie, a dopiero potem spotykamy się na praktyce
  • Po praktyce nie czeka na Ciebie lista zadań
  • Możesz spędzić trzy godziny w oceanie albo trzy godziny w hamaku
  • Ktoś gotuje dla Ciebie
  • Nie musisz organizować dnia dla innych
  • Masz czas, żeby poczuć efekt praktyki, zamiast natychmiast wracać do życia

Nie chodzi o ucieczkę od życia. Chodzi o doświadczenie innego sposobu bycia w nim.

Przez dziesięć dni nie jesteś tą, która organizuje, dowozi, karmi, pamięta i trzyma wszystko.
Możesz być tą, która przyjmuje.

Dlaczego Zanzibar

Ciało nie otwiera się od techniki. Otwiera się od warunków.

Myślę o ciele trochę jak o ogrodzie. Nie wciskasz guzika, żeby zaczęło czuć więcej. Tworzysz warunki, w których stopniowo może odpuścić kontrolę, napięcie i ciągłą gotowość.

Dlatego ten retreat nie jest kolejną porcją praktyk. Praktyki są tylko częścią. Resztą praktyki jest samo życie tutaj.

A Afryka robi z kobietą coś, czego nie robi żadne inne miejsce. Jest gorąca, głośna, kolorowa i zupełnie nieprzepraszająca. Nie pyta, czy jesteś gotowa. Po prostu Cię dotyka. Zapachem, upałem, smakiem, dźwiękiem, kolorem tkanin, śmiechem kobiet na targu.

I coś w Tobie, co dawno nauczyło się być ciszej i mniej, zaczyna odpowiadać.

01

Ciepło

Styczeń na Zanzibarze to ciepło, lekka odzież, bose stopy, woda i dużo czasu spędzanego na zewnątrz.

Nie musimy przez pierwsze trzy dni docierać do ciała. Ono jest cały czas dotykane przez życie. Przez temperaturę, wiatr, wodę, zapach, jedzenie.

02

Czas

Jedna praktyka może coś otworzyć. Ale dopiero później zaczyna się coś naprawdę ciekawego: masz kilka godzin, żeby nic z tym nie robić.

Nie zamykasz laptopa po spotkaniu online. Nie biegniesz po dziecko. Nie wracasz do maili. Praktyka ma gdzie osiąść.

03

Odległość

Sama podróż tworzy granicę pomiędzy Twoją codziennością a tym doświadczeniem.

Nie po to, żeby od niej uciekać. Po to, żeby przez kilka dni zobaczyć siebie poza automatycznymi rolami, które w domu uruchamiają się, zanim zdążysz o nich pomyśleć.

04

Soczystość

Mango jedzone rękami, sok lecący po przedramieniu. Sól zasychająca na skórze. Goździki i cynamon roztarte w palcach. Kolory tkanin, które w Polsce wydawałyby się za mocne. Ocean ciepły jak ciało. Nocne dźwięki wyspy.

Tutaj praca ze zmysłami nie kończy się wraz z praktyką. Wyspa ją kontynuuje, cały dzień, bez pytania Cię o zgodę.

05

Dzikość i prawda

W kobiecie jest to samo, co w tym miejscu. Żywotność, która nie jest agresją. Soczystość, która nie potrzebuje niczyjej zgody. Prawda ciała, które nie udaje, że jest mniejsze, niż jest.

Tylko u nas przykryło ją dziesięć warstw: zimno, pośpiech, grzeczność, rola. Tutaj te warstwy schodzą same, bo nikt ich nie podtrzymuje.

06

To jest miejsce, w którym żyję

Nie przylatuję na Zanzibar razem z grupą i nie poznaję go razem z Wami. Mieszkam tutaj.

Dlatego chcę pokazać Ci nie tylko Zanzibar z pocztówki, ale też miejsca, ludzi, smaki i fragmenty życia, które sama tutaj poznałam. To dla mnie jedna z najważniejszych części tego retreatu.

Rytm dnia

Nie zaczynamy o szóstej rano

Nie będziemy zaczynać o 6 rano tylko dlatego, że retreat powinien wyglądać duchowo. Śniadanie zaczynamy spokojnie. O 9:30 spotykamy się na praktyce.

Nie ma programu wypchanego od rana do nocy. Są dni wyspy, są dni praktyki i są celowo puste godziny. Bo nie chcę, żebyś wróciła z retreatu i potrzebowała kolejnego urlopu po retreacie.

Ale praktyka to nie wszystko, co dostajesz ode mnie. Najwięcej przekazuję pomiędzy. Przy stole, w drodze na targ, w wodzie, w rozmowie, która zaczyna się przypadkiem i trwa godzinę.

Przez dziesięć dni masz ze mną codzienny kontakt. Nie w formie wykładu, tylko w sposób ucieleśniony: widzisz, jak jem, jak się poruszam, jak odpoczywam, jak mówię nie. Tego nie da się przekazać przez ekran ani zmieścić w module kursu. To jest najbardziej unikatowa część tego wyjazdu.

A jednocześnie to nie będzie wyjazd, na którym cały czas jesteśmy razem. Bliskość potrzebuje też przestrzeni.

8:00–9:00
ŚniadanieJesz we własnym tempie.
9:30
PraktykaZwykle 1–2 godziny.
około 12:00
Wyspa albo przestrzeń dla siebieWycieczka, ocean, hamak, sen, rozmowa. Co drugi dzień coś się dzieje, co drugi nie dzieje się nic.
pomiędzy
Jestem z WamiNie tylko na praktyce. Przy stole, w wodzie, na targu, w rozmowie na boku. To, co przychodzi po praktyce, ma gdzie wybrzmieć.
popołudnia
i wieczory
Należą do CiebieW większości. Czasem spotkamy się jeszcze na zachód słońca, taniec albo wspólną kolację.

Program

Dziesięć dni, jedna droga

Oś retreatu to pięć kroków, po których prowadzę kobiety od lat: czuję, oddycham, poruszam, wyrażam, przyjmuję. Jeśli byłaś u mnie na kursie, rozpoznasz je od razu. Jeśli nie byłaś, dostaniesz je pierwszy raz w ciele, a nie na ekranie.

Program jest ramą, nie rozkładem jazdy. Pogoda, przypływ i to, czego akurat potrzebuje grupa, mogą przesunąć kolejność dni.

1niedziela

Przyjeżdżam

Przylot, transfer, wejście do domu. Zimny ręcznik, woda kokosowa, cisza. Popołudnie wolne i nic się nie dzieje. To jest celowe, bo ciało potrzebuje kilku godzin, żeby zrozumieć, gdzie jest.

18:30 krąg otwarcia na dachu. Imiona, po co tu jesteś, jedna rzecz, którą zostawiasz w Polsce. Krótko, bez wyciskania.

2poniedziałek

Czuję

9:30 · 2h Praktyka otwierająca. Powrót do zmysłów. Skóra, oddech, ciężar, dotyk własnej dłoni. Zaczynamy od zasady, którą powtarzam wszystkim: brak czucia też jest informacją.

Popołudnie Ocean. Pierwsze wejście do wody razem. Nic więcej.

3wtorek

Oddycham

9:30 · 1,5h Układ nerwowy. Bezpieczeństwo jako warunek wszystkiego, co potem. Oddech, który schodzi znacznie niżej niż klatka piersiowa.

Popołudnie Sekretna jaskinia. Pływanie w słodkiej wodzie w grocie, do której nie dociera słońce. Pół dnia. Wieczór wolny.

4środa

Smak i zapach dzień wyspy

Od 9:30 Farma przypraw. Wanilia, goździki, cynamon, pieprz, kardamon, ylang-ylang. Rozcierasz w palcach, wąchasz, gryziesz, rozpoznajesz z zawiązanymi oczami. Prowadzę to jako praktykę węchu i smaku, nie jako zwiedzanie. Wracasz z tego z nosem i językiem, które znowu coś zauważają.

Po południu Spotkanie z lokalnymi kobietami. Gotujemy razem, plecemy, śpiewamy, henna. Nie oglądamy nikogo z autokaru. Robimy coś wspólnie, a kobiety dostają za to wynagrodzenie.

Wieczór Kolacja z tego, co ugotowałyśmy.

5czwartek

Poruszam

9:30 · 1,5h Biodra, miednica, energia w ruchu. Ciało, które przestaje być prowadzone przez głowę.

Popołudnie nic

17:30 Taniec na dachu przy zachodzie. Bez choreografii, bez estetyki, bez lustra.

6piątek

Ocean dzień wyspy

Całodniowy rejs. Delfiny, snorkeling, piaszczysta łacha na środku wody, lunch na łodzi. Jedyny dzień, w którym wychodzimy zaraz po śniadaniu i wracamy późnym popołudniem. Zamiast praktyki w domu robimy dwadzieścia minut oddechu na wodzie.

Wieczór Cichy. Wczesne spanie. Sól na skórze.

7sobota

Głos i wyrażanie

9:30 · 2h Praca z głosem, oddechem i dźwiękiem. Nie chodzi o śpiewanie ładnie. Chodzi o doświadczenie własnego głosu również poza mówieniem, tłumaczeniem i dobieraniem odpowiednich słów.

Popołudnie Masaże i cisza. Dzień regeneracji, zero planu. Możesz przespać go w całości i będzie dobrze.

8niedziela

Las dzień wyspy

Po śniadaniu Park narodowy. Małpy czerwone kolobusy, namorzyny, chodzenie w wilgoci i w cieniu. Zupełnie inny Zanzibar niż plaża.

Popołudnie Wolne.

9poniedziałek

Przyjmuję

9:30 · 3h To najdłuższa praktyka tego retreatu. Nie dlatego, że musi wydarzyć się w niej coś spektakularnego. Po prostu dopiero po ponad tygodniu wspólnego bycia mamy warunki, żeby dać jej więcej czasu.

Przyjemność, czucie, przyjmowanie. Bez celu do osiągnięcia i bez sprawdzania, czy mi wychodzi.

Popołudnie Warsztat malarski z lokalnym artystą. Świadomie po najdłuższej pracy. Ręce, kolor, brak słów, brak interpretacji.

19:00 Uroczysta kolacja i krąg zamknięcia. Jedno zdanie do siebie za pół roku.

10wtorek

Wracam

9:30 · 45 min Ostatnia praktyka. Zakotwiczenie i konkret: co robisz w pierwszym tygodniu po powrocie, żeby to nie wyparowało.

Potem pakowanie i transfer na lotnisko.

A po powrocie?

Retreat nie kończy się na lotnisku. Powrót do domu jest częścią tego doświadczenia, bo właśnie wtedy najłatwiej wrócić automatycznie do starego rytmu.

Dlatego po Zanzibarze zostajemy jeszcze przez sześć tygodni w kontakcie. Dostajesz zamkniętą grupę na 6 tygodni, wspólne spotkanie online około 3 tygodnie po powrocie, nagraną praktykę „Powrót do stanu” oraz list, który napiszesz do siebie na Zanzibarze i który wróci do Ciebie kilka miesięcy później.

Nie po to, żeby zatrzymać stan z wyjazdu na zawsze. Po to, żeby umieć do niego wracać.

Miejsce

Nasz dom przez dziesięć dni

Biała willa w stylu suahili. Sześć sypialni, łóżka z moskitierami, ogród pełen zieleni, basen, duży wspólny stół i zadaszony taras, na którym możemy praktykować.

Ocean jest w zasięgu spaceru. Na czas retreatu cały dom jest tylko dla nas.

Basen i leżaki pod bananowcami
Sypialnia z łóżkiem z baldachimem i łukowym oknem
Zadaszony taras z muszlowymi lampami i widokiem na bananowce
Nakryty wspólny stół z ceramiką i lnianymi serwetkami
Betonowa wanna wolnostojąca przy wysokim oknie
Jasna sypialnia z kamienną ławą pod łukowym oknem
Basen w cieniu drzewa mango, hibiskus przy krawędzi
Salon z pomarańczową kanapą i plecionymi talerzami na ścianie
Wnęka okienna z poduszkami i widokiem na ogród
Złoty zachód słońca nad murem z blankami

Nie podaję dokładnej lokalizacji publicznie. Po zapisie dostaniesz nazwę, adres, mapę oraz cały pakiet organizacyjny.

Jeśli miejsce jest jednym z elementów, które zdecydują o Twoim wyjeździe, napisz do mnie przed zapisem. Pokażę Ci więcej i odpowiem na pytania.

Co dostajesz

Co jest w cenie, a czego w niej nie ma

  • Dziewięć nocy w willi wynajętej na wyłączność, pokój dwuosobowy
  • Śniadania i obiadokolacje przez cały pobyt, gotowane na miejscu ze świeżych produktów
  • Praktyki ze mną codziennie, od 45 minut do 3 godzin, według programu
  • Całodniowy rejs: delfiny, snorkeling, piaszczysta łacha, lunch na wodzie
  • Farma przypraw prowadzona jako praktyka zmysłów
  • Spotkanie z lokalnymi kobietami i wspólne gotowanie
  • Sekretna jaskinia i pływanie w słodkiej wodzie
  • Park narodowy, kolobusy i namorzyny
  • Warsztat malarski z lokalnym artystą
  • Masaż w dniu regeneracji
  • Transfery z lotniska i z powrotem oraz transport na wszystkie wyjazdy
  • Powrót do domu: grupa na sześć tygodni, spotkanie online, nagrana praktyka, list do siebie

Poza ceną

  • Lot · orientacyjnie 3 000 – 4 000 zł w obie strony, zależnie od terminu rezerwacji i połączenia. Sprawdzam możliwość wspólnego przelotu dla grupy i dam znać, jeśli się uda
  • Wiza do Tanzanii · obecnie 50 USD plus 2 USD opłaty transakcyjnej, czyli około 200 zł. Składasz ją sama, online, na rządowym portalu visa.immigration.go.tz. Wydanie trwa od pięciu do dziesięciu dni roboczych, więc składamy ją najpóźniej miesiąc przed wylotem
  • Obowiązkowe ubezpieczenie Zanzibaru (ZIC) · obecnie 44 USD, czyli około 170 zł. Kupuje je każdy, kto wjeżdża na wyspę, na rządowym portalu visitzanzibar.go.tz. Obejmuje leczenie i ewakuację medyczną. Bez niego nie wpuszczą Cię na wyspę
  • Lunche w dni, kiedy jesteśmy poza domem, oraz Twoje własne wydatki

Razem poza ceną retreatu wychodzi mniej więcej 3 400 – 4 400 zł, z czego zdecydowaną większość stanowi lot.

Kwoty wizy i ubezpieczenia są aktualne na wrzesień 2026 i przeliczone po kursie około 3,80 zł za dolara. Do stycznia 2027 stawki i przepisy wjazdowe mogą się zmienić, więc zawsze sprawdzaj je bezpośrednio na stronach rządowych przed wylotem. Wizę i ubezpieczenie ZIC kupujesz sama, nigdy przez pośredników, którzy biorą za to kilkukrotność ceny.

Szczerze

Dla kogo to jest, a dla kogo nie

To może być dla Ciebie, jeśli

  • Dajesz dużo innym i tęsknisz za doświadczeniem, w którym przez chwilę również Ty jesteś przyjmującą
  • Chcesz wrócić do ciała nie przez kolejne zadania, ale przez doświadczenie
  • Interesuje Cię praca z czuciem, przyjemnością, oddechem, ruchem i układem nerwowym
  • Masz ochotę być częścią małej grupy kobiet, ale potrzebujesz też własnej przestrzeni
  • Chcesz zobaczyć Zanzibar nie tylko jako wakacyjną destynację
  • Możesz dać sobie dziesięć dni poza swoją codzienną rolą

Ten wyjazd raczej nie jest dla Ciebie, jeśli

  • Szukasz typowego all inclusive
  • Najbardziej zależy Ci na intensywnym programie od rana do nocy
  • Nie chcesz uczestniczyć w pracy z ciałem i grupowych praktykach
  • Jesteś obecnie w ostrym kryzysie psychicznym i potrzebujesz przede wszystkim indywidualnego wsparcia terapeutycznego
  • Koszt wyjazdu oznaczałby dla Ciebie wejście w realne problemy finansowe
Jasny korytarz willi z plecionymi lampami i lnianą zasłoną

Kto prowadzi

Agnieszka

Psycholożka i seksuolożka. Od dziewięciu lat prowadzę kobiety do czucia siebie, przez Yoni Love przeszło ich około trzech tysięcy.

Sama byłam poza ciałem przez lata. Dziesięć lat jogi i tańca, a używałam ciała jak narzędzia. Dopiero praca z ciałem od zupełnie innej strony pokazała mi, że ono nie jest maszyną, tylko ma swoją mapę.

Nie uczę technik. Pokazuję, dlaczego Twoje ciało jeszcze nie czuje i jak stworzyć warunki, w których samo zechce się otworzyć.

Mieszkam na Zanzibarze. To nie jest wyjazd, na który przylatuję poprowadzić. To zaproszenie do miejsca, w którym żyję.

Kobiety o pracy ze mną

To nie są opinie z retreatu, bo ten jest pierwszy

To są słowa kobiet z moich kursów. Ta sama praca, ta sama prowadząca, tylko przez ekran, a nie przez dziesięć dni na wyspie.

„Pierwszy raz poczułam energię, jaka JEST we mnie, tak zasilająca, że inni to zauważyli.”
Klaudia
„Bałam się, że żadna praktyka na mnie nie zadziała. A poczułam się zaopiekowana i dostałam więcej energii życiowej. W sumie to dojrzałam.”
Kasia, 31
„Ciało było dosłownie zagruzowane, straciłam do niego dostęp. Potem poczułam się jak w domu.”
Magdalena, 35
„Ulga nie z ciśnięcia, tylko z połączenia ze sobą. Osiemdziesiąt procent napięć i bólu zeszło. Niby nic się nie zmieniło, a wszystko się zmieniło.”
Angelina, 36

Cena

Dwanaście miejsc

Willa jest wynajęta na wyłączność i mieści dwanaście kobiet. To nie jest sztuczne ograniczenie ani licznik na stronie. Po prostu tyle jest łóżek.

11 900 złw trzech ratach
  • 4 500 zł przy zapisie, rezerwuje Twoje miejsce
  • 3 700 zł do 10 listopada
  • 3 700 zł do 10 grudnia
  • Klarna · samą zaliczkę 4 500 zł też możesz rozłożyć na trzy raty. Przy rezerwacji zaznacz Klarna
11 400 złprzy wpłacie całości
  • 500 zł taniej od ceny podstawowej
  • Dla pierwszych czterech kobiet dodatkowo: sesja jeden na jeden ze mną przed wyjazdem, dostęp do kursu GŁĘBIA ŁONA i pierwszeństwo wyboru pokoju oraz współlokatorki
Zakwaterowanie
2 osoby
Pokój dzielony. Dobieram pary sama, po krótkiej ankiecie, i piszę każdej, z kim śpi i dlaczego.
Przyjedź w parze
Jeśli przyjeżdżasz z przyjaciółką albo siostrą, śpicie razem i macie pokój dla siebie. Napisz, a zarezerwuję Wam jeden.
Rezygnacja
do 10.11
Po tym terminie zaliczka jest bezzwrotna, ale zawsze możesz przekazać swoje miejsce innej kobiecie, do 10 grudnia.

Płatność przez Stripe, bezpiecznie i od razu. Zaliczkę możesz rozłożyć na trzy raty przez Klarnę, wystarczy zaznaczyć Klarna przy rezerwacji.
Masz pytania przed wpłatą? Napisz do mnie ZANZIBAR na Instagramie. Odpisuję osobiście.

Zanim zapytasz

Pytania, które i tak byś zadała

Czy to będzie bardzo intensywne?

Nie. Prowadzę jedną praktykę dziennie, od godziny do trzech, przedpołudniem. Potem wyspa albo nic, a popołudnia i wieczory w większości należą do Ciebie. Jeśli któregoś dnia Twoje ciało powie, że ma dość, zostajesz w hamaku i to jest pełnoprawny wybór, a nie wypadnięcie z programu.

Czy to jest ezoteryczne? Bo ja tak nie mam.

Jestem psycholożką i seksuolożką. Pracuję z układem nerwowym, oddechem, napięciem i czuciem. Nie ma tu wróżenia, nie ma diagnoz z kart, nie ma języka, w którym wszystko jest energią. Jeśli coś nazywam energią, mówię o czymś, co da się poczuć w ciele i opisać po ludzku.

Boję się, że nie dogadam się z grupą.

Rozumiem. I dlatego nie buduję tego retreatu w taki sposób, żebyśmy przez dziesięć dni robiły wszystko razem.

Jesteśmy małą grupą, ale dom daje dużo przestrzeni. Możesz być z kobietami przy stole, a godzinę później zniknąć z książką przy basenie. Nie będę wymuszać bliskości.

Dobra grupa nie polega na tym, że wszystkie stają się najlepszymi przyjaciółkami. Chodzi o to, żeby każda mogła być w niej sobą.

Z kim będę spać? Nie znam nikogo.

Pokoje są dwuosobowe. Przed wyjazdem dostaniesz krótką ankietę: o której zasypiasz, czy potrzebujesz ciszy rano czy rozmowy, co Ci przeszkadza. Dobieram pary sama i piszę każdej z osobna, z kim śpi i dlaczego tak Was połączyłam. Nie losuję.

Jeśli przyjeżdżasz z przyjaciółką albo siostrą, dostajecie pokój razem.

Czy to jest bezpieczne? A malaria, jedzenie, woda?

Zanzibar jest spokojnym, turystycznym miejscem i mieszkam tam na stałe. Jedzenie gotujemy u siebie, w domu, ze świeżych produktów. Pijemy wodę butelkowaną. Profilaktykę przeciwmalaryczną omawiasz ze swoim lekarzem przed wyjazdem, bo to decyzja medyczna i nie podejmę jej za Ciebie.

Ubezpieczenie jest obowiązkowe dla każdego, kto wjeżdża na Zanzibar, i kupujesz je na rządowym portalu visitzanzibar.go.tz. Obejmuje leczenie i ewakuację medyczną. Bez niego nie wpuszczą Cię na wyspę.

Nie mam z kim zostawić dzieci na dziesięć dni.

To jest realna przeszkoda i nie będę Cię przekonywać, że da się ją machnąć ręką. Powiem tylko tyle: masz cztery miesiące, żeby to poukładać, a to jest sporo czasu. Jeśli chcesz, napisz do mnie, zanim uznasz, że się nie da.

A jeśli wydam te pieniądze i wrócę taka sama?

Nie obiecuję Ci przemiany, bo nikt uczciwy tego nie obieca. Obiecuję Ci warunki, których nie stworzysz sobie w Polsce w styczniu, i dziesięć dni swojej uwagi. Reszta dzieje się w Twoim ciele, w Twoim tempie.

Dlatego tak dużo miejsca daję temu, co dzieje się po powrocie. Wracasz do domu i właśnie wtedy najłatwiej wejść z powrotem w stary rytm. Tam Cię nie zostawiam.

Muszę być wysportowana albo elastyczna?

Nie. To nie jest obóz jogi ani wyzwanie fizyczne. Praktyki są delikatne, robione na leżąco, siedząco i w ruchu, który sama wybierasz. Jedyne, co wymaga trochę kondycji, to wejście i wyjście z łodzi oraz spacer do oceanu.

Gdzie dokładnie to jest?

Na Zanzibarze, w domu, który wynajmuję w całości, z oceanem w zasięgu spaceru. Dokładnej lokalizacji nie podaję publicznie. Wszystko dostajesz zaraz po zapisie, razem z pakietem informacji przed wyjazdem. Jeśli miejsce jest dla Ciebie ważne przy decyzji, napisz do mnie wcześniej, pokażę Ci więcej.

Ile w sumie muszę doliczyć poza ceną retreatu?

Około 3 400 – 4 400 zł, plus Twoje własne wydatki na miejscu. Rozbijam to na części, żebyś nie miała niespodzianek:

Lot 3 000 – 4 000 zł w obie strony · wiza obecnie 50 USD plus 2 USD opłaty, czyli około 200 zł, przez visa.immigration.go.tz · obowiązkowe ubezpieczenie Zanzibaru obecnie 44 USD, czyli około 170 zł, przez visitzanzibar.go.tz.

Kwoty są aktualne na wrzesień 2026. Do stycznia 2027 stawki i przepisy mogą się zmienić, więc sprawdź je bezpośrednio na stronach rządowych przed wylotem. Nie korzystaj z pośredników, którzy pojawiają się wysoko w wyszukiwarce, bo biorą za to samo kilka razy więcej.

Czy mogę płacić w ratach?

Tak. 4 500 zł przy zapisie, potem 3 700 zł do 10 listopada i 3 700 zł do 10 grudnia. Jeśli wolisz zapłacić całość od razu, płacisz 11 400 zł zamiast 11 900 zł.

Samą zaliczkę też możesz rozłożyć. Przy rezerwacji wybierz Klarnę, a 4 500 zł rozejdzie się na trzy raty. Czyli realnie zaczynasz od 1 500 zł.

Na koniec

A może właśnie tego potrzebujesz?

Nie kolejnej wiedzy. Nie kolejnego projektu pod tytułem „ja”. Nie kolejnej rzeczy do poprawienia.

Tylko dziesięciu dni, podczas których ktoś gotuje dla Ciebie, rano spotykasz się ze swoim ciałem, po południu wchodzisz do oceanu, a pomiędzy jednym a drugim nie musisz niczego udowadniać.

Nie obiecuję Ci, że wrócisz jako „nowa kobieta”. Mam nawet nadzieję, że nie.

Chcę, żebyś wróciła bardziej sobą. Z pamięcią w ciele, że istnieje również taki sposób bycia.

Ciepły.
Miękki.
Żywy.
Soczysty.
Pełny.

17–26 stycznia 2027 · Zanzibar · 10 dni · 9 nocy · 12 kobiet
Masz pytanie? Napisz mi ZANZIBAR na Instagramie. Odpiszę Ci osobiście.

Yoni Love · Agnieszka · retreat kobiecy na Zanzibarze, 17–26 stycznia 2027 @yonilove_org